Do tych włoskich klopsików nie potrzeba mięsa. Biorę czerstwy chleb i tylko 2 bazowe składniki
Pallotte cacio e ova nie próbują „udawać” mięsa. Podstawą są czerstwy chleb, jajka i tarty ser. Z masy robi się kulki, krótko smaży, a później wrzuca do sosu pomidorowego. I właśnie po tym ostatnim etapie robią się najlepsze: z zewnątrz nasiąkają pomidorami, a w środku pozostają miękkie, ale się nie rozpadają. Trzon masy to naprawdę tylko trzy składniki. Pietruszka i pieprz mają już tylko podkręcić smak dania.
W Abruzji klopsiki robi się z chleba, jajek i sera
Przepis na to danie nie powstał z potrzeby wymyślania czegoś efektownego, tylko z oszczędności. Chleb, jajka i ser były prostymi produktami, z których można było zrobić sycące danie bez kawałka mięsa. Te tradycyjne klopsiki bez mięsa wywodzą się z kuchni chłopskiej.
W poniższym przepisie czerstwego chleba nie trzeba nawet moczyć w mleku. Rozdrabniam sam miękisz na niewielkie okruszki i mieszam go od razu z jajkami oraz tartym pecorino. To twardy, wyrazisty ser z mleka owczego, który daje tym klopsikom większość smaku.
Najpierw rumienię, dopiero później zanurzam w sosie
Miękkie kulki można byłoby wrzucić prosto do pomidorów, ale ja je podsmażam. Te dwie minuty w gorącym oleju robią sporą różnicę. Powierzchnia szybko się ścina i rumieni, dzięki czemu pallotte lepiej znoszą późniejsze gotowanie w sosie.
Olej powinien mieć około 160–170°C. Nie wrzucam też wszystkich kulek naraz, bo temperatura gwałtownie spadnie i zamiast szybko się zrumienić, zaczną chłonąć tłuszcz. Smaż je partiami przez około 2 minuty, a później przełóż do pomidorów jeszcze na mniej więcej 10 minut.
Jest jeszcze jedna rzecz, z którą łatwo przesadzić w tym daniu. Chodzi o sól. Pecorino jest już mocno słone, dlatego masę doprawiam bardzo ostrożnie. W sosie też wolę dosolić pod koniec niż później ratować całe danie.
Przepis na pallotte cacio e ova, czyli włoskie klopsiki bez mięsa
Z ilości składników w moim przepisie wychodzi około 15 niewielkich klopsików. Po krótkim smażeniu trafiają do prostego sosu pomidorowego, gdzie miękną i nasiąkają jego smakiem.
Składniki:
- 75 g miękiszu z czerstwego białego chleba
- 200 g pecorino
- 2 duże jajka
- mały pęczek natki pietruszki
- świeżo mielony czarny pieprz
- sól
- olej do smażenia
Na sos:
- 300 g passaty pomidorowej
- 1 ząbek czosnku
- 1 łyżka oliwy
- sól
- kilka listków bazylii, opcjonalnie
Sposób przygotowania:
- Rozgrzej oliwę w szerokim garnku lub na głębokiej patelni i przez chwilę podgrzewaj na niej lekko rozgnieciony ząbek czosnku. Wlej passatę i gotuj na małym ogniu około 20 minut. Zacznij od sosu, bo w czasie gdy spokojnie gęstnieje, zdążysz przygotować i usmażyć pallotte.
- Rozdrobnij czerstwy miękisz na drobne okruszki. Dodaj starte pecorino, jajka, posiekaną pietruszkę i pieprz. Wyrabiaj ręką, aż masa będzie jednolita i da się z niej formować kulki. Z solą uważaj – pecorino wnosi jej naprawdę sporo.
- Uformuj około 15 kulek. Rozgrzej olej i smaż po kilka sztuk przez około 2 minuty, aż powierzchnia zrobi się złota. Nie wrzucaj zbyt wielu naraz, bo temperatura oleju spadnie, a klopsiki zaczną chłonąć więcej tłuszczu. Odsącz gotowe pallotte na papierze.
- Przełóż usmażone kulki do gorącego sosu pomidorowego i gotuj razem jeszcze około 10 minut na małym ogniu. Nie mieszaj ich energicznie łyżką – lepiej delikatnie poruszyć naczyniem, żeby nie uszkodzić miękkich klopsików. Na koniec, jeśli lubisz, dodaj bazylię.
Jeśli pecorino jest za mocne, wymieszaj je z łagodniejszym serem
200 g pecorino daje tym klopsikom naprawdę wyrazisty smak. Jeśli to dla ciebie za dużo, nie wyrzucaj go jednak z przepisu całkowicie. Część zastąp parmezanem albo Grana Padano.
Pallotte podaję razem z dużą ilością sosu i kawałkiem pieczywa, którym można wytrzeć talerz do czysta. Obok wystarczy prosta sałata z kwaśnym winegretem. Same klopsiki są serowe, smażone i dość konkretne, więc nie potrzebują już ciężkich dodatków.